Filologia lęku, czyli chroniczny ambaras
Kiedy człowiek zostaje rodzicem, bardzo szybko odkrywa, że istnieją dwa rodzaje ludzi. Pierwszy to ci, którzy nieustannie mówią, że ich dzieci są grzeczne. Drugi to rodzice, którzy już nawet nie mają siły kłamać. Bo prawda jest taka, że dzieci bardzo rzadko robią problemy specjalnie. One po prostu z niewiarygodnym talentem i ogromnym zaangażowaniem pakują człowieka w problematyczne sytuacje. Przykład? Bardzo proszę. Moi synowie uwielbiają w domu babci przesuwać wskazówki w zegarach. Efekt jest taki, że nikt nigdy nie wie, która jest godzina. Człowiek myśli, że już pora obiadu, a tu okazuje się, że według zegara w kuchni nadal trwa śniadanie. Są też specjalistami od chowania babcinych kapci w miejscach, których logika i nauka do dziś nie potrafią wyjaśnić. Kapcie były już w piekarniku, w pralce, kilka razy w koszu na pranie. Dlaczego? Nie wiem. Oni też chyba nie wiedzą. Bo to śmieszne. Bo w ich głowie to genialny plan. I właśnie wtedy jako rodzic próbujesz zachować resztki go...













