Wynalazczyni - tak, istnieje takie słowo
Pomniki stawiamy wielkim wodzom, królom i politykom. Tymczasem prawda jest taka, że cywilizację uratowały głównie dwie rzeczy: koło… i zmywarka. Dlatego nagroda za działalność na rzecz ludzkości wędruje do Josephine Cochrane - wynalazczyni zmywarki do naczyń. Tak, WY-NA-LAZ-CZY-NI. Kobiety, która prawdopodobnie któregoś dnia spojrzała na stertę talerzy i powiedziała: "Nie, do diabła, nie! Mówię pas!". I tak powstała ONA - cudowna zmywarka, przyjaciółka na dobre i na złe. Jak dla mnie stała się członkiem rodziny. Bardzo ważnym członkiem rodziny. Takim, którego nie ocenia się za hałas, tylko dziękuje mu za codzienną służbę. Urządzenie, które w domach z dziećmi nie jest żadnym luksusem. To sprzęt pierwszej potrzeby. Jak prąd, kawa albo zamknięcie się w toalecie na trzy minuty ciszy. Mam wrażenie, że kiedy zmywarka się psuje, w domu automatycznie ogłaszany jest stan klęski żywiołowej. Nagle okazuje się, że pięcioosobowa rodzina jest w stanie zużyć ...













